Vimeo pozwane za naruszenie praw autorskich

Dziennik Internautów napisał dziś o tym, że serwis Vimeo, umożliwiający publikowanie własnych treści wideo został pozwany przez wytwórnie muzyczne za naruszenie praw autorskich.
Wytwórnie te to Capitol Records, Caroline Records i Virgin Records America należące do EMI Music. Treść pozwu.

Nie spodobało im się, że w filmach typu “Lip Dub” wykorzystuje się chronione prawem utwory.
Cała sprawa jest absurdalna i od razu można poznać, że to sztuczne “nadymanie się” wytwórni, aby pokazać “maluczkim” kto tutaj rządzi. Kompletne szaleństwo..
I oczywiście zapewne mają wielką ochotę na pieniądze z ewentualnego odszkodowania.
Pozwany został “na szczęście” serwis, a nie użytkownicy… - wytwórnie twierdzą też, że pracownicy Vimeo, tworząc swoje filmy Lip Dub zachęcają użytkowników do tworzenia podobnych produkcji i łamania praw autorskich…
Poniżej przykład filmu Lip Dub zrobionego przez ekipę Vimeo:

Ludzie robią te filmy dla własnej przyjemności, nie dla zysku, dodatkowo PROMUJĄC WYKONAWCÓW, których utwory zostały w tych filmach użyte.

To teraz kolej na kogo? Na 10-latków i wszystkich innych kręcących np. animacje poklatkowe w uniwersum Gwiezdnych Wojen, gdzie używają znanych wszystkim motywów muzycznych?
Tylko tyle dobrego, że często pozywane są serwisy, a nie ich użytkownicy. Duży (bo nie każdy…) serwis sobie jakoś z tym poradzi.
Jeśli sądy będą przekupione i będą wydawać wyroki niekorzystne dla serwisów to odbije się to na wolności tworzenia i publikacji swoich dzieł, ponieważ serwisy chcąc uniknąć kolejnych strat finansowych będą usuwały “ryzykowne” materiały.
Po prostu zdrowy rozsądek i zwykła dobra wola nie jest w cenie na tej planecie.

Poniżej przykład filmu typu Lip Dub.

Opublikowane w:  on 16 grudzień 2009 at 2:41 pm Dodaj komentarz

Drobne zmiany…

Zmieniłem dziś główny serwer moich plików wideo.
Wybrałem YouTube na miejsce Vimeo. Powody?
Przede wszystkim YouTube ma wiele wersji językowych serwisu, w tym polską (Vimeo jest tylko po angielsku); do tego YT posiada super narzędzie do podmiany ścieżki audio na jakiś utwór muzyczny z ich bogatej biblioteki… I jeszcze kilka funkcji, których w Vimeo nie było lub były tylko dla użytkowników kont płatnych.
Pliki filmowe na Vimeo nie zostaną skasowane- zostawię je tam na wypadek gdyby YT padło ;P.
Już pozmieniałem linki w odpowiednich miejscach na stronie.
Prawdopodobnie zmienię też serwer plików audio z Box.net (1GB) na Microsoft SkyDrive (25GB). Zdjęcia może też wylądują na SkyDrive, ale  byłoby dużo pracy przy ich przenoszeniu, a w chwili obecnej nie mam na to ochoty ;) .

Jak widać blog trochę odżył- coś się dzieje, a to ważne ;)
W ostatnich dniach napisałem trochę tekstów i zbudowałem (właściwie to nadal buduję) dużą bazę przydatnych adresów internetowych widocznych na pasku bocznym.
Myślę, że wielu osobom podane tam strony mogą się przydać. Staram się aby były tam tylko sprawdzone, bezpieczne i wartościowe dla wielu ludzi adresy.
W głowie mam już pomysły na kilka nowych tekstów, ale nic nie obiecuję ;)

Opublikowane w:  on 15 grudzień 2009 at 7:56 pm Dodaj komentarz

Animacja poklatkowa i kwestie techniczne

Animacja poklatkowa (ang. stop motion) to- oprócz ogromnej frajdy dla twórcy i odbiorców- też trochę technicznych spraw.

Podstawowym narzędziem do tworzenia animacji w czasach obecnych jest oczywiście komputer.
Ale nie musi to być potwór z najwyższych półek cenowych; wystarczy taki, który pozwoli na uruchomienie niezbędnych programów i na w miarę wygodną pracę z nimi.
Następnym elementem jest właśnie oprogramowanie.
Osobiście używam Windows XP i tylko ten system jest mi dobrze znany.
System ten ma wbudowany znakomity (jak na coś za co nie musimy dodatkowo płacić…) edytor filmów Windows Movie Maker- całkowicie powinien wystarczyć do stworzenia porządnej animacji.
Jeśli posiadamy legalną wersję systemu możemy zainstalować darmowy program od Microsoftu o nazwie Photo Story, który służy do tworzenia pokazów zdjęć, ale można go także użyć do stop motion.
Pamiętam, że jakiś czas temu firma Pinnacle udostępniła darmową, trochę okrojoną wersję swego edytora. Nazywa się on VideoSpin -można go pobrać i spróbować się nim pobawić; konieczna jest rejestracja.

Z darmowych przydatnych narzędzi to jeszcze:
FastStone Image Viewer(obróbka zdjęć, komiksowe dymki), PhotoScape (obróbka zdjęć, komiksowe dymki), Audacity (edycja nagrań audio). I z tych ważniejszych to chyba tyle…

Z płatnych (ale niedrogich) programów – raczej nie wymienię ich zbyt dużo, ponieważ sam zbyt często (rzadziej niż bardzo rzadko ;) ) nie kupuję oprogramowania…:
A więc z tych co mam i znam:
E-Jay – programy do tworzenia muzyki, którą można użyć w naszych filmach.
Programy z tej serii są często dołączane do niedrogich gazet jak np. Komputer Świat itp.
Pinnacle Studio Plus 11 -kupiłem ten program w promocji za 99 zł i jest to mój jedyny “pół-profesjonalny” program do obróbki wideo, a także jedyny “normalnie” (nie z gazet) zakupiony program (nie licząc systemu i dawno temu kupowanych gier ;) ).
Długo na niego odkładałem ;) , a wybrałem go ze względu na funkcję kluczowania kolorem i obrazu w obrazie (PIP- picture in picture).
Kluczowanie kolorem to używanie przy kręceniu np. zielonego tła, a później w montażu zastępowanie go jakimś innym filmem, zdjęciem, efektem specjalnym… Szczerze mówiąc program prezentuje się średnio (tzn. trochę ubogi…), ale w końcu nie jest to program z wyższej półki i do domowej realizacji swoich “mega-produkcji” w zupełności wystarczy;).
Zielone lub inne tło możemy dostać bardzo tanio w sklepach z tkaninami, gdzie możemy kupić materiał na metry. Ja za swój materiał-dosyć spory… chyba 2,5 m x 1,5m- dałem ok. 10 zł.

Z zaplecza komputerowo-programowego to raczej tyle… Teraz kolej na sprzęt, którym będziemy swoją animację fotografować.
Ja dysponuję kompaktowym aparatem cyfrowym firmy Canon, model PowerShot A430. Kupiłem go na raty ok. 3 lat temu i wtedy kosztował 299zł. Do tego doszedł futerał (30 zł), karta pamięci (50 zł), ładowarka z akumulatorami (60 zł) i statyw ( przepłaciłem…70 zł).
Więc całość to ponad 500 zł… Był to mój pierwszy cyfrowy aparat więc nie miałem jeszcze zbyt szerokiej wiedzy na ten temat. Pamiętam, że zanim go wybrałem, kupiłem takie pismo… chyba “Fotografia cyfrowa”… i tam wczytywałem się w test kilkunastu tanich aparatów ;)
Do tego wiele godzin spędzonych w Internecie na czytaniu recenzji w sklepach i na forach dyskusyjnych… I tak w końcu dokonałem wyboru ;)

Teraz oczywiście można te wszystkie akcesoria, gdy się dobrze poszuka dostać o wiele taniej- ale ja wtedy brałem go na raty więc wolałem już wziąć cały komplet od razu niż jeździć po mieście szukając korzystniejszych cen ;)

Na koniec kilka słów o konserwacji.
Żeby aparat jak najdłużej nam służył najlepiej stosować się do podstawowych zasad obchodzenia się z tego typu sprzętem(często te zasady są w instrukcji…).
A więc, uważać, żeby go nie upuścić, nie uderzyć…
Przechowywać w futerale bez włożonych akumulatorów-żeby nie wylały. Jeśli zaś będziemy kilka dni trzymać go na statywie to dobrze przykryć go jakimś materiałem, żeby zabezpieczyć go przed kurzem itp..
W moim aparacie jest opcja gdzie ustawia się czas po którym chowa się obiektyw – np.gdy długo nic nie wciskamy lub gdy przechodzimy na chwilę do przeglądarki zdjęć.
Najlepiej ustawić jak najdłuższy czas, aby mechanizm wysuwania i chowania obiektywu za szybko się nie zużył.
Jeśli mamy pieniądze, możemy pokusić się o kupno zasilacza sieciowego, aby nie być skazanym na akumulatorki i ich krótki czas działania.
Takie uniwersalne zasilacze  można dostać np. na Allegro za kilkadziesiąt złotych.
Wtedy będziemy mogli sobie pstrykać do woli wszędzie tam gdzie jest prąd i gniazdko ;)
Jeśli zaś komuś zbytnio pocą się dłonie i nie chce żeby przez to np. zeszła mu farbka z aparatu :) to może używać bawełnianych rękawiczek dostępnych też na Allegro po kilka złotych za parę ;)

Zamiast aparatu fotograficznego można do animacji użyć kamerki internetowej -najlepiej z długim kablem; można też dokupić “przedłużacz” USB.

Jeśli potrzebujesz jakichś wskazówek dot. animacji to dobrym miejscem do ich poszukiwań jest YouTube i podobne serwisy wiedo, gdzie znajduje się mnóstwo poradników “krok po kroku”.

Mogą Cię jeszcze zainteresować następujące teksty:
Programy do animacji poklatkowej
Przydatne programy
Komiksowe chmurki
Filmiki poklatkowe i historie w nich zawarte

Opublikowane w:  on 10 grudzień 2009 at 3:57 pm Dodaj komentarz

Filmiki poklatkowe i historie w nich zawarte

Piszę tutaj o lekkich animacjach, które nie poruszają “trudnych” tematów i nie wprowadzają widza w stan moralnego niepokoju ;)

A więc jak zrobić ciekawą animację, którą każdy, bez względu na wiek będzie mógł obejrzeć i się nią cieszyć?

Sam oglądam mnóstwo takich produkcji i mogę tutaj napisać jak ja je odbieram i oceniam.

Otóż najlepiej prezentują się animacje zrobione z humorem, w których nie ma scen mordu i różnych odrażających widoków-nie wszystko co szokuje zasługuje na uwagę…
Walki owszem, mile widziane, ale UCZCIWE pojedynki a nie egzekucje na bezbronnych istotach-często można spotkać takie ohydne produkcje zrobione dla “zabawy” i o dziwo cieszą się one dużą popularnością…

Chyba każdy twórca animacji, czy zwykłych filmów ma ten sam dylemat: mam sprzęt, wiedzę techniczną o efektach specjalnych itp. , ale CO mam nakręcić?

Możliwości jest wiele ;)
Jeśli ma to być jeden krótki filmik, nie będący częścią “serialu” to można odtworzyć dowolną zabawną scenkę, czy to z jakiegoś filmu, książki, czy po prostu z naszej głowy.
Jeśli zaś nasza produkcja ma być dłuższa lub stanowić część serii to potrzebujemy całego “świata”, w którym osadzimy akcję.
Gdy dysponujemy dużą ilością wolnego czasu możemy się pokusić o stworzenie całego świata od podstaw inspirując się tylko, innymi dziełami.

Ale jeśli czasu na ciągłe dumanie brak to nie ma nic złego w powielaniu dobrych wzorców.
Możemy wtedy stworzyć “fan fiction” w uniwersum znanym z jakiejś książki czy filmu.
Oczywistym plusem takiego rozwiązania jest to, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo iż widz będzie znał użyty przez nas świat i łatwiej będzie mu się z nowym “tworem” oswoić ;) Łatwiej będzie nam zrobić widzom miłą niespodziankę i poprawić im nastrój ;)
Po prostu miłośnikowi np. Władcy Pierścieni zawsze będzie miło zobaczyć swoich ulubionych bohaterów w nowych zabawnych sytuacjach.
A dlaczego zabawnych? Ponieważ jeśli robimy film z wykorzystaniem np. ludzików Lego (przeważnie zawsze uśmiechniętych…) to trochę trudno o powagę, prawda ;) ?
Oczywiście możemy stworzyć ludzikom nowe twarze rysując je na małym pasku papieru, a następnie przyklejając jakoś do główki, ale jednak i tak całe ludzikowe “ciało” wywołuje mimowolny uśmiech ;)
Jeśli będziemy mieli ochotę i czas, możemy tworzyć miny i całą mimikę ludzików w programach graficznych np. PhotoScape.

Niestety produkcjom wykorzystującym nowy nieznany świat, ciężko jest się przebić do świadomości odbiorców.
A dzieła, które powstały wcześniej i zdołały wyrobić sobie miano “kultowych” są znakomitym sposobem na “przebicie się”. W końcu wieloletnia reklama – często wsparta różnymi dużymi projektami jak np. książki, filmy, gry, gadżety…-   robi swoje i warto z tego korzystać ;)

Dobra, mamy już jakąś gotową do realizacji historię, ale jak ją przekazać? Możemy użyć dialogów znanych z niemych filmów, czyli zbliżenie na “mówiącą” postać i wejście planszy z tekstem. Można też użyć dymków komiksowych pojawiających się na klatkach, którym przypiszemy dłuższe czasy wyświetlania, aby każdy zdążył je przeczytać (tyczy się to praktycznie każdego osadzonego w filmie tekstu). Jeśli chcemy stworzyć film bez barier językowych-zrozumiały dla każdego bez względu na to jaki język ktoś zna- możemy tak skonstruować sceny, żeby wszystko było jasne, a emocje, intencje, możemy wyrażać naszym nagranym głosem jak np. w grze The Sims, w grach typu Lego: Star Wars, Indiana Jones, Harry Potter…, w bajce Pingu itp.
Nic też nie stoi na przeszkodzie abyśmy nagrali “zwykłe” dialogi, ale kłopot jest jeśli nie mamy możliwości poproszenia o nagranie się innych osób -będziemy musieli “mówić każda postacią” co średnio wypada, jeśli nie potrafimy odpowiednio zmieniać głosu jak niektórzy aktorzy. Problem jest też jeśli nasz nagrany głos.. nie pasuje do odgrywanej postaci;). Najlepsze moim zdaniem są dialogi w formie tekstów i w formie “mamrotania” ;) .
Oczywiście cały czas piszę tutaj o animacjach robionych dla zabawy swojej i innych, ale oczywiście nie do celów zarobkowych -ponieważ zarabianie na czyimś pomyśle bez stosownej licencji jest przestępstwem oraz po prostu  zwykłym ohydnym złodziejstwem, któremu mówię stanowcze NIE…

Tworząc animację w jakiejkolwiek formie, dobrze oczywiście mieć scenariusz i scenopis, które bardzo ułatwią nam realizację naszego “wielkiego dzieła”-jest to bardzo pomocne zwłaszcza przy dużych projektach ;)

Życzę powodzenia wszystkim “poklatkowcom” i innym ludziom próbującym jakoś uszczęśliwiać innych i pomagającym im choć na chwilę oderwać się i odpocząć od tego paskudnego świata…-nawet małymi czynami ;)

Opublikowane w:  on 9 grudzień 2009 at 6:29 pm Komentarze (1)

Zwiastun gry Lego Harry Potter: lata 1-4

Już niebawem w sklepach pojawi się nowa gra, w której wcielimy się w klockowe ludki i będziemy odtwarzać wydarzenia ze znanych książek i filmów.
Firma, która stoi za grą z klockowym Harrym w tytule to Traveller’s Tales (TT) -wypuścili już kilka klockowych produkcji, więc mają doświadczenie.

Gra będzie dostępna w sklepach na początku 2010 roku.

Bezpieczeństwo komputera

Jak można wywnioskować po kilku minutach czytania postów z tego bloga, nie piszę zbyt dużo o komputerach.
Ale to nie znaczy, że się tym wcale nie interesuję. Swego czasu przechodziłem prawdziwą fascynację komputerami, która później trochę przygasła, ale nadal coś z niej pozostało ;) .

Prawda jest taka, że komputer raczej nigdy nie będzie w 100% bezpieczny. Zwłaszcza gdy jest podpięty do sieci.

Poniższa rada nie jest dla ludzi, którzy śpią na łóżku zbudowanym ze starych klawiatur ;) Jest to tekst dla ludzi początkujących, bądź mających inne sprawy na głowie.

Podstawa bezpieczeństwa to oczywiście legalny system i instalacja najnowszysch aktualizacji. Co by nie mówić, najbardziej popularnym i prawdę mówiąc też najbardziej przydatnym dla zwykłego użytkownika jest system Windows. Ale jest to system, który jest na samym środku celownika cyber-złośliwców.
A więc legalny system, antywirus, zapora ogniowa, dobra przeglądarka internetowa i ostrożność. Te rzeczy powinny zapewnić jako takie bezpieczeństwo. Ci którym się nudzi mogą na co dzień korzystać z “piaskownicy” itp. gadżetów.

Antywirus. Jaki? Tyle ich jest. Jeśli masz pieniądze możesz sobie kupić jakiś program typu Internet Security z pierwszych miejsc testów. Oczywiście co rok trzeba będzie odnawiać licencję.
Jeśli kasy brak to zostają rozwiązania darmowe – poniżej postaram się je opisać w miarę krótko i zrozumiale.
Do komputera z którego korzysta kilka osób radziłbym zainstalować Avasta lub AVG, aby nie straszyć użytkowników angielskimi komunikatami. Programy są w całości po polsku i oferują kompleksową ochronę na dosyć dobrym poziomie.
A więc np. Avast jako główny strażnik, ciągle działający w tle i pilnujący naszego komputera – dodatkowo możemy zainstalować jakiś drugi antywirus, ale tylko dla samego silnika skanowania, wyłączając przy instalacji moduł ochrony rezydentnej aby komputer nie zwariował ;) .
Wtedy będziemy mogli każdy podejrzany plik jak i cały komputer skanować po kolei dwoma różnymi silnikami. Jako tego pomocnika możemy wybrać np. Avirę(owszem, jest po angielsku, ale wersja językowa liczy się przede wszystkim przy ochronie rezydentnej, gdy nie wiadomo kiedy i co wyskoczy…).

Zapora ogniowa z kolei też dobrze żeby była po polsku.
Tutaj możemy wybrać np. produkt firmy Sunbelt, który przez 30 dni od instalacji oferuje dodatkowe opcje, a później też całkiem nieźle sobie radzi.

Przeglądarka internetowa powinna być bezpieczna, wygodna i co ważne powinna poprawnie obsługiwać większość stron z których korzystamy. Tutaj wybór jest jasny: Firefox lub Opera albo jedno i drugie do używania na zmianę. Jeśli korzystamy z Firefoxa to możemy do niego zainstalować kilka zwiększających bezpieczeństwo i wygodę rozszerzeń np. NoScript, WOT, AdBlock Plus.
Do tego wszystkiego np. SpyBot Search&Destroy i SpywareBlaster i komputer stanie się dużo bezpieczniejszy, ale oczywiście nadal nie w 100%.

Ostrożność i logiczne myślenie ułatwia prawdziwe życie i oszczędza nam wielu kłopotów.
Tak samo jest w świecie wirtualnym, gdzie pełno jest różnych pułapek. Uważajmy na strony z których cokolwiek pobieramy. Programy najlepiej ściągać ze stron ich producentów lub ze znanych dużych serwisów jak np. DobreProgramy.pl.
Po prostu należy uważać i być świadomym różnych zagrożeń.

Poniżej podaję przydatne adresy internetowe:
Antywirusy
Zapory sieciowe
AntySpyware
Ochrona prywatności
Inne programy zabezpieczające

Skaner Online powstały we współpracy ArcaViru i Dobrych programów
Skaner Online firmy ESET

McAfee Site Advisor -sprawdzanie stron w IE i w Firefoxie.

Elementarz Internetu
20 wskazówek jak bezpiecznie korzystać z Internetu

Sandboxie -tekst w PCWorld

PCFormat, Komputer Świat, Słownik komputerowy, PCWorld, Chip, Dziennik Internautów, Blog Pawła Wimmera “Poradnik internauty, Blog WEB 2.0 – z pozycji 50-latka

Opublikowane w:  on 8 grudzień 2009 at 9:37 pm Dodaj komentarz

Moja kolekcja klocków Cobi

Przed chwilą opublikowałem wpis pt. “Moja kolekcja klocków Lego“. Teraz przyszedł czas na nasze polskie klocki Cobi.

Zestawów mam raczej mało, zwłaszcza gdy porówna się je do liczby zestawów z Lego… A to dlatego, że wtedy gdy jako dziecko dostawałem klocki Lego, produkty Cobi były marnej jakości. Klocki od siebie odpadały, łatwo się łamały itp.
Ich jakość poprawiła się stosunkowo niedawno (i nadal się poprawia)-więc niestety źle to dla nich, bo ja już kupować klocki Lego i Cobi zaprzestałem-jeśli już to bardzo rzadko i tylko jakieś wyjątkowo fajne małe zestawy lub używane części ;) .

Wszystkich pełnoprawnych zestawów klocków Cobi mam osiem, plus trochę takich mini zestawików z trzema ludzikami i akcesoriami w środku za ok. 10 zł-ale tych nie będę wyszczególniał.

(Zdjęcia robione na szybko bo akumulatorki zaczęły padać. Reszta zdjęć będzie wgrana kiedy indziej.)

Zaczynamy:

COBI + BEST-LOCK, Piraci: Galeon królewski, statek piracki i mały zamek. Łącznie 1000 klocków i 8 figurek. Zdjęcie.

COBI, Turbo Machina, 1933: Czarna gangsterska limuzyna. 160 klocków, jeden ludzik. Zdjęcie.

COBI, Mała Armia, 2115: GAMMA – helikopter. 60 klocków, 1 ludzik. Zdjęcie.

COBI, Mała Armia, 2215: Quad i działo. 100 klocków, 1 ludzik. Zdjęcie.

COBI, Mała Armia, 2216: Spider – wóz terenowy z karabinami. 100 klocków, 1 ludzik. Zdjęcie.

COBI, Rzymianie i Barbarzyńcy, 23162: Tron rzymski. 160 klocków, 2 figurki (jedna zwykła, druga jako posąg). Zdjęcie.

COBI, Rzymianie i Barbarzyńcy, 23113: Wóz bojowy. 115 klocków, 1 ludzik. Opis w moim blogu. Zdjęcie.

COBI, Creative Power: 200 sztuk klocków. Zdjęcie.

Opublikowane w:  on at 8:31 pm Dodaj komentarz

Moja kolekcja klocków Lego

Nudzi mi się, więc postanowiłem głownie dla siebie “cofnąć się w czasie” i zrobić spis swoich zestawów kloców Lego.
Spis powstaje dzięki pracy ludzi ze strony BrickSet.com, których podziwiam za skatalogowanie tych wszystkich zestawów…

Możliwe, że coś pominąłem -pamięć już nie ta co kiedyś ;)
Większość zestawów, które  wypisałem były kupowane jako nowe produkty w sklepie w czasie mojej wczesnej młodości ;) -mam do nich ogromny sentyment, głównie ze względu na wspomnienia z tamtych lat.
Część została dużo później zakupiona jako używane klocki na Allegro-gdy zacząłem się interesować animacją poklatkową :) .
Obecnie już nie kupuję klocków, ponieważ jak powiedziałem używam ich wyłącznie do animacji-na którą swoją drogą zwykle nie mam czasu lub coś mi przeszkadza by się za nią zabrać (np. grypa ;) )- a i baza klocków jest już wystarczająca.

Spis będzie robiony według dat, a nie nazw serii.
Będę zamieszczał rok, numer zestawu i jego angielską nazwę (jeśli będzie wpisana na BrickSet). W nawiasach będą dopiski oraz liczba klocków i figurek.
A więc zaczynamy:

1988
6054-1: Forestmen’s Hideout (otrzymany prezent; elementów: 201, figurek: 2)

1990
6508-1: Wave Racer (elementów: 37, figurek: 1)

1992
6237-1: Pirates Plunder (elementów: 21, figurek: 2)

1993
6536-1: Aero Hawk (elementów: 48, figurek: 1)
6814-1: Ice Tunnelator (elementów: 25, figurek: 1)

1994
6514-1: Trail Ranger (elementów: 36, figurek: 1)
6515-1: Stunt Copter (elementów: 35 , figurek: 1)
6340-1: Hook & Ladder (wygrana; elementów: 177, figurek: 2)
6537-1: Hydro Racer (elementów: 50, figurek: 1)

1995
6008-1: Royal King (elementów: 10, figurek: 1)
6516-1: Moon Walker (elementów: 34, figurek: 1)
1760-1: Go-Kart (elementów: 21, figurek: 1)
1714-1: Surveillance Scooter (elementów: 23, figurek: 1)
1736-1: Wizard’s Cart (elementów: 17, figurek: 1)
6115-1: Shark Scout (elementów: 28, figurek: 1)
6535-1: Dumper (elementów: 42, figurek: 1)

1996
6517-1: Water Jet (elementów: 29, figurek: 1)
1749-1: Paravane (elementów: 16, figurek: 1)
6491-1: Rocket Racer (elementów: 58, figurek: 1)
6625-1: Speed Trackers (elementów: 62, figurek: 2)

1997
6816-1: Cyber Blaster (elementów: 20, figurek: 1)
6818-1: Cyborg Scout (elementów: 36, figurek: 1)
6555-1: Sea Hunter (elementów: 30, figurek: 1)
6004-1: Crossbow Cart (elementów: 20, figurek: 1)
6417-1: Show Jumping Event (elementów: 36, figurek: 1)
6565-1: Construction Crew (elementów: 78, figurek: 3)

1998
6324-1: Chopper Cop (elementów: 17, figurek: 1)
6415-1: Res-Q Jet-Ski (elementów: 18, figurek: 1)
6422-1: Telephone Repair (elementów: 43, figurek: 1)
2537-1: Extreme Team Raft (elementów: 24, figurek: 1)
2541-1: Adventurers Car (elementów: 24, figurek: 1)
5918-1: Scorpion Tracker (elementów: 35, figurek: 1)
6110-1: Solo Sub (elementów: 25, figurek: 1)

1999
6452-1: Mini Rocket Launcher (elementów: 32, figurek: 1)
5905-1: Hidden Treasure (elementów: 33, figurek: 1)

2000
6577-1: Snow Scooter (elementów: 21, figurek: 1)
1287-1: Richard’s Arrowseat (elementów: 15, figurek: 1)
5912-1: Mike’s Swamp Boat (elementów: 19, figurek: 1)

2005
7235-1: Police Motorcycle (elementów: 28, figurek: 1)
7294-1: Dino Quad (elementów: 39, figurek: 1)

2006
7705-1: Gate Assault(używane z Allegro za 40 zł z przesyłką! HA! ;); elementów: 402, figurek: 5)

2007
8100-1: Cyclone Defender (elementów: 92, figurek: 1)
8101-1: Claw Crusher (elementów: 99, figurek: 1)
8105-1: Iron Condor (elementów: 141, figurek: 1)

2008
5626-1: Coast Guard Bike (elementów: 12, figurek: 1)
5611-1: Public Works (elementów: 31, figurek: 1)
5614-1: The Good Wizard (elementów: 16, figurek: 1)
5615-1: The Knight (elementów: 21, figurek: 1)

2009
8396-1: Soldier’s Arsenal (elementów: 17, figurek: 1)
8400-1: Space Speeder (elementów: 14, figurek: 1)
8401-1: City Mini-Figure Collection (elementów: 60, figurek: 4)

Są to chyba już wszystkie zestawy klocków Lego jakie posiadam. Oprócz tych wyżej wymienionych zestawów kupowałem też na Allegro i w innych internetowych sklepach różne mieszane części.
Wszystko oprócz ludzików i akcesoriów mieści się w jednym dużym plastikowym pudle -może kiedyś zrobię zdjęcia ;)

Opublikowane w:  on at 6:45 pm Komentarze (1)

Bieda

Zapewne każdy słyszał powiedzenie “biednemu zawsze wiatr w oczy”.
I niestety jest to prawda.

Pieniądze to nie wszystko i szczęścia one nie dają, ale gdy ich nie ma, ciężko o to szczęście…

Ponieważ pieniądze to leki dla kochanej osoby, to odpowiednie ciuchy i jedzenie dla bliskich, aby nie chorowali, to dostęp do wiedzy, która pomoże poznać ten świat i nieraz przeżyć.

To także relaks, bez którego z ciągłego dużego stresu mogą wychynąć poważne problemy psychiczne. To wiele innych rzeczy, bez których życie zamienia się w prymitywna egzystencję i walkę o następny dzień jak z opowieści o ludziach pierwotnych…

Są różne stopnie biedy, ale tutaj poruszę taki, o którym się za często nie słyszy dopóki nie dojdzie do tragedii.
Nie piszę tutaj o bezdomnych bo ich straszna i dramatyczna sytuacja jest znana chyba każdemu człowiekowi z wyobraźnią.

Bieda o której piszę to stan niepewności i zawieszenia pomiędzy nieprzyjemną i okrutną prawdą a iluzją, którą łatwo złamać. Iluzją, że wszystko jest w porządku, dopóki nie skończą się pieniądze na karcie, a wszystkie dochody będę szły na rachunki…
Są ludzie, zazwyczaj bez problemów finansowych, którzy uważają, że “biedni są biedni bo są niezaradni. I dobrze im tak”-taka mała dygresja: a co jest bardziej szlachetne, Wy którzy tak mówicie? Pomoc takiemu niezaradnemu i zrobienie z niego zaradnego, czy skazanie go na zagładę i patrzenie jak ktoś znika…? HĘ?
Ale w takim twierdzeniu jest mnóstwo ślepoty i głupoty… Przeważnie taki “sędzia” nie zapyta się tych biednych na podstawie których wysnuł taki “wniosek” o to jak faktycznie było. Nie zapyta bo wyszłoby, że zmarnował dwa dni na wymyślenie bzdury. A tak zawsze dopnie się do tego całego wężyka “wszystkomających i wszystkowiedzących mędrców” i może z tego tytułu mu coś skapnie…

Aby stać się biednym nie trzeba być osobą niezaradną i w ogóle nieprzystosowaną społecznie.
Wystarczy, że kilka nieprzyjemnych okoliczności wystąpi jedna po drugiej… I że wtedy nikogo przy nas nie będzie. I już jesteśmy biedni. I żyjemy od wypłaty do wypłaty, a kolejna choroba, kolejne książki do szkoły, nowe buty bo stare się zdarły to tylko kolejne gwoździe do finansowej trumny rodziny. Naprawdę nie trzeba cudu, aby kredyty rosły w oszołamiającym tempie i zbliżały się do przekroczenia wartości posiadanego majątku. Wystarczy po prostu samo życie plus mnóstwo chorób i nieszczęść.

A rodziny, które tak żyją nie występują tylko na kartach bezpiecznych książek, które zawsze jakby co można odstawić na półkę. Nie. takie rodziny są za ścianami, na przeciwko naszych drzwi, w domu obok… Tylko wolimy o tym nie myśleć bo po co sobie psuć dzień i ulubiony serial w telewizji.

A z czym się takie rodziny zmagają? Tak jak pisałem wyżej.
Pieniądze mają starannie wyliczone a i tak kupując wszystko co najtańsze i korzystając z darów “Caritasu” czy czegoś innego brakuje im pieniędzy i muszą brać kredyt. A dorosłe dzieci? Jeśli są to mogą pracować. A co jeśli nie mogą? A co jeśli nie mogą wykonywać każdej pracy ze względów zdrowotnych. A co jeśli długi zaciągnięte dawno temu są i tak poza zasięgiem tych dzieci, które musiałyby nie chorując i nic nie kupując pracować przez np. 10-15 lat? A co jeśli rodziny, kiedy brała kredyt nie było stać na ubezpieczenie i w przypadku śmierci rodziców dzieci mają start na wielkim minusie…
Tak, takie rodziny istnieją, zapewniam Was. I często godność powstrzymuje ich od wyjścia i żebrania. Wychodzą tylko wtedy gdy nie ma co do garnka włożyć i to tylko nocami, cicho i nieśmiało prosząc “możnowładców” o kromkę chleba.

Bieda to brak pieniędzy na lepsze jedzenie, na lepsze środki higieniczne. To brak pieniędzy na podstawową odzież-nawet na zwykłe majtki, na wykształcenie, na hobby, na wyjście z przyjaciółmi, na wszystko inne co nie jest opłatami, najtańszym żarciem z hipermarketu i niezbędnymi lekarstwami.

Bieda to też mnóstwo ciągłego wielkiego stresu związanego z troską o przyszły dzień o następne dni i lata. To ciągła troska o zdrowie swoje i bliskich, bo co będzie jak nie będzie nas stać na leki? To ciągły strach dzieci przed zaakceptowaniem w świecie tych, “którzy mają”. To niezaakceptowanie dzieci w szkole i na podwórku i ich trauma z tego powodu. To brak pieniędzy na właściwą i pełną edukację. Brak pieniędzy na lepsze książki. A ostatnio w artykułach profesorowie piszą, że studenci przychodzą studiować nieprzygotowani, nieobeznani z tematami- a co jeśli są tak biedni, że nie stać ich na kupienie podręczników przed studiami i zapoznanie się z tematem, a jednocześnie są tak “bogaci”, że nie dostaną wsparcia?
Bieda to także kłótnie w rodzinie i przez to złe warunki bytowe, które negatywnie wpływają na wszystkich jej członków. A jeśli człowiek wiecznie żyjący w dużym stresie i strachu będzie uczestniczył w “normalnym” życiu społecznym jak np. szkoła czy praca to z automatu wypadnie najgorzej i zostanie oceniony i zaszufladkowany bez zrozumienia…

Dlatego starajmy się patrzeć i WIDZIEĆ. Starajmy się słuchać i SŁYSZEĆ.
Starajmy się ROZUMIEĆ.

Pomoc ubogim, powinna przestać być modnym kaprysem “gwiazd” i “biznesmenów”, kreującym wizerunek dobrego i rozumiejącego… Powinna stać się popularnym zwyczajem wśród tych, których ŻYCIE oszczędziło i pozwoliło się sobą cieszyć. A jeśli do kogoś taki argument nie przemawia to niech potraktuje ta pomoc biednym jako, co ważne BEZINTERESOWNĄ inwestycję w ludzkość, a brak pomocy jako stratę potencjału-kapitału.

Tekst powstał bo to sama prawda, którą warto się podzielić. A do tego czas jest odpowiedni, bo idą święta, a niektórzy nie mają czego i za co świętować…

Opublikowane w:  on 7 grudzień 2009 at 11:05 pm Dodaj komentarz

Religie i moje zdanie na ich temat

Poniższy tekst, tylko dla osób sceptycznie nastawionych do religii oraz dla tych, którzy są “pewni swego” i nic, ale to nic nie jest w stanie zniszczyć ich poukładanego świata.
Moją intencją nie jest atakowanie wierzących, tylko napisanie tego co JA myślę…
Ale tekst zawiera rzeczy, które w pewnych umysłach przechodzących fazy stabilizacji mogą wywołać wstrząs.

Po prostu czułbym się podle nie umieszczając takiego ostrzeżenia i ewentualnie przyczyniając się do czyjegoś załamania…

Dobra, koniec ostrzeżeń zdrowotnych. Kto chce niech czyta ;) (więcej…)

Opublikowane w:  on at 11:04 pm Komentarze (1)

Rozrywka

Jakieś kilka miesięcy temu myślałem sobie o rozrywce. Szeroko pojętej.
I oczywiście doszedłem do pewnych wniosków.

Żyjemy na świecie pełnym różnych grup, ideologii, obowiązków…
I jeśli nie wyczuje się równowagi to można “wpaść jak śliwka w kompot” i stać się pracoholikiem, fanatykiem religijnym, zwykłym jebn***** schizem…
I tutaj potrzebna jest właśnie rozrywka-dla równowagi.
Powinna ona być lekka, przyjemna i nieszkodliwa. Ale pozwalająca oderwać się od codziennej schizmy.
A wiecie, że są ludzie którzy zapomnieli o rozrywce i o jej celu?
Zapomnieli o beztrosce dziecinnych zabaw.
I nie rozumieją oni co to jest ta cała rozrywka, do czego ona służy… Przecież to jest takie nieproduktywne i bezsensowne. I tutaj się mylą.
Szybciej wysiądzie mózg, który ciągle chłonie i chłonie i produkuje i produkuje niż ten co trochę chłonie, produkuje i odpoczywa.

Ponieważ po pierwsze nie dajmy się zwariować “planom dwudziestoletnim”, wyrobionej normie, produktywności, kreatywności, karierze… A dalej to jakoś pójdzie z naszą rozsądną acz nie szaloną pomocą. Ważne by nie dać się omotać szalonym grupkom poje… głupich ludzi.

I dla ścisłości, rozumiem, że są osoby żyjące w skrajnie ekstremalnych warunkach bytowych. W ciągłym strachu o następny dzień. I ciężko im mówić by się wyluzowały. Chociaż dobry relaks pozwoliłby im sobie “naładować akumulatory”. Ale moim zdaniem to ci, którzy nie muszą się o nic martwić powinni ze zwykłej przyzwoitości pomóc tym, którzy mają gorzej-i to często nie ze swojej winy…

Równowaga w życiu jest bardzo potrzebna- praktycznie w każdej jego części.

Opublikowane w:  on at 7:55 pm Dodaj komentarz

Nowy zestaw klocków COBI

W serii klocków COBI “Rzymianie i Barbarzyńcy” niedawno pojawił się nowy zestaw: “Koń Trojański“.

Zestaw ten bardzo fajnie wygląda; zawiera 260 klocków i 3 figurki ludzików i dwie koni.
Cena tego zestawu w internetowym sklepie COBI to 49,90 zł.
Poniżej zamieszczam zrzut ekranu z tego sklepu. Numer katalogowy zestawu to COBI-23262.

Opublikowane w:  on at 6:17 pm Dodaj komentarz

Nowe serie klocków Lego -aktualizacja

Na oficjalnej stronie Lego w spisie produktów możemy znaleźć informacje o dwóch nowych seriach: Atlantis i Ben 10 Alien Force, które będą dostępne od nowego roku.

W przypadku serii Atlantis mamy do dyspozycji stronę w technologii Flash, na której strzałkami na klawiaturze możemy poruszać się w przód i w tył po dnie i szukać skarbów.
Skarby są dwa (na razie?): coś wyglądającego jak szkatułka w kształcie piramidy oraz stary dziennik (The Secret Journal of Dr. Artimus Rhodes 1919). Po znalezieniu szkatułki możemy ją kliknąć i zobaczyć informację o możliwości zainstalowania programu wykonanego w technologii Adobe AIR. Aplikacja ta jest dostępna w wielu językach, w tym w Polskim.
Zawiera ona w sobie rysunek mapy dna morskiego, na którym są “klikalne” obiekty-po kliknięciu pokazuje się opis.
Przez tą aplikację możliwe staje się też pobranie tapet na pulpit naszego komputera -jest ich w chwili obecnej pięć, każda w czterech rozdzielczościach ekranu do wyboru. Ostatnią pozycją w tym programie są “Fakty”, czyli dział w którym są krótkie teksty o podwodnym świecie.
Co ciekawe, zauważyłem, że zawartość niektórych działów różni się od tego jaki język wybierzemy(np. mogą być inne tapety i opisy w “Faktach”).
Poniżej daję wycinek z tapety z amerykańskiej wersji językowej programu- tapeta nie występuje w wersji Polskiej (i w wielu innych):

Z kolei dziennik doktora Artimusa zawiera- jak to dziennik ;) -wpisy doktora oraz dużo rysunków z których można chyba śmiało wywnioskować stylistykę nowych zestawów ;) .

Ben 10 Alien Force.

To seria podobna na pierwszy rzut oka do zestawów “Bionicle”.
Na stronie internetowej wykonanej również w technologii Flash( wiem, że to efektowna technologia, ale ma bardzo dużo minusów…) co jakiś czas są odkrywane kolejne figurki kosmitów wraz z opisami i krótkimi materiałami wideo.
Figurki nieodkryte są widoczne tylko jako kształty.

W chwili obecnej odkryte są cztery figurki, a ukryte dwie.
Odkryte to: ChromaStone, Spidermonkey, Swampfire, Humungousaur.
Nieodkryte: Jet Ray, Big Chill.

ATLANTIS


BEN 10 ALIEN FORCE

Moim zdaniem obie serie są ciekawe, jednak mi się chyba bardziej spodoba ATLANTIS (oczywiście jeszcze nie widziałem zestawów, a jedynie rysunki, więc mogę zmienić zdanie ;) ) -nigdy szczególnie nie lubiłem tych “bajonikli”; są fajne ale jednak to nie to ;)

AKTUALIZACJA:
Na stronie BrickSet.com jest katalog chyba ze wszystkimi zestawami klocków wypuszczonymi przez Lego.

Właśnie znalazłem tam spis nowych zestawów z serii ATLANTIS (wraz ze zdjęciami).
Spisane są też zestawy z serii Ben 10 Alien Force.

Opublikowane w:  on at 5:44 pm Dodaj komentarz

Blog zawieszony, do odwołania

Ostatnio pisałem o tym, że zamierzam ten blog ożywić i trochę go przebudować.

Niestety zmiany nie zostaną wprowadzone tak szybko jak myślałem – znów mnie choróbsko dopadło jakieś paskudne ;)
Gdy wrócę do bloga postaram się go trochę zmienić -teraz będzie zawieszony, ale spokojnie ;) , w najbliższej przyszłości nie zamierzam go kasować.

Pozdrawiam wszystkich czytelników ;)

Opublikowane w:  on 14 listopad 2009 at 1:24 pm Dodaj komentarz

10-29-2009

Dosyć długo nie publikowałem tutaj już jakichś konkretnych treści ;)
A wszystko przez to, że po prostu mi się nie chciało nic płodzić ;P Chwilami na prawdę nie miałem czasu, ale nie będę ściemniał i przyznaję się, że dopadło mnie wielkie lenistwo, taka ogromna niechęć do robienia czegokolwiek (no prawie ;) ).
Nie żebym nie miał pomysłów, bo tych miałem od groma, tylko kłopot był z zebraniem się do ich realizacji.
Tekstowo będę się powoli starał to nadrabiać, ale jeśli chodzi o animacje itp. to może być z tym ciężko, ponieważ są to sprawy, które zajmują sporo czasu i wysiłku (a że ostatnio byłem chory to jeszcze nie mam takiego nadmiaru energii i zapału jakie są niezbędne do animacji poklatkowej ;) ).

A całe to moje lenistwo powstało przez to, że potrzebuję porządnego odpoczynku, wyłączenia się i bezwstydnego olania otaczającej mnie rzeczywistości ;)
Moja natura człowieka, który musi przed spaniem z nudów przerobić wszystkie problemy tego świata od jego początków aż do teraz też w tym odpoczynku nie pomaga ;) .

I na dokładkę całe to szaleństwo tego padołu łez…
Ale żeby nie zrobić z tego wpisu tekstu pełnego żalu zmienię temat i na pocieszenie powiem, że mimo wszystko są na tym świecie różne różności sprawiające mi szczerą radość ;)

Teraz o tym blogu.
Zmieniłem dziś szablon na 3-kolumnowy (Digg 3 Column by Small Potato)  Ci, którzy nie są tutaj po raz pierwszy pewnie doskonale wiedzą, że szablony zmieniam dosyć często ;) Lecz tym razem myślę, że ten szablon zostanie na dłużej. A to przez to, że nawet ciekawie wygląda, można w nim rozdzielić elementy typu linki, kategorie itp. na dwa paski co zwiększa czytelność i nie zmusza do przewijania strony w dół i wpatrywania się w to co tam autor wrzucił ;) Teraz mam nadzieję, że jest w miarę jasny podział – pierwszy pasek to funkcje związane z blogiem, a drugi to linki itp.

Oprócz zmiany szablonu trochę tutaj posprzątałem, usuwając jakieś stare niepotrzebne teksty na stronach statycznych, wstawione tam bez zastanowienia ;) . Do większości artykułów przypisałem znaczniki (tagi), jednak nie umieszczam póki co na stronie chmurki tagów, ponieważ uważam na dzień dzisiejszy, że wprowadziłoby to ogromny chaos ;) .

Ogólnie przymierzam się do ponownego określenia formy tego bloga. Czym ma on być, jak ma wyglądać jako całość i jak mają wyglądać poszczególne elementy. Na celowniku jest np. dział “znalezione w internecie”. Zastanawiam się nad tym czy ma on zostać, a jeśli tak to jak ma wyglądać. Przedstawianie treści stworzonych przez różnych ludzi miało służyć jako treść edukacyjna służąca temu aby coś z tego wynieść, nauczyć się. Może zostanie tak jak jest.
Rozważam też wprowadzenie przy takich materiałach ocen i komentarza, ale nie jestem jeszcze pewien czy chcę tutaj robić “pojedynki” na gwiazdki ;)

A na koniec taka mała zabawna ciekawostka związana ze statystykami odwiedzin tego bloga:
Czy wiesz, że… ten blog najwięcej odwiedzin ma z wyszukiwarek, w których wpisano hasło “akty kobiece”. ;)

Liczba wejść na poszczególne strony z artykułami od początku istnienia bloga (od 2007 r.) – pierwsze 4 pozycje:

Akty kobiece 8 138 (!)
Reflet – darmowy program do animacji wody 4 285
Programy do animacji poklatkowej 3 154
Animacje poklatkowe 2 205
Za cud można uważać to, że pozostałe trzy tematy mają powyżej tysiąca wejść. W końcu nijak nie łączą się one z kobiecym ciałem ;)

Nie wiem kiedy znów napiszę, ale mam nadzieje, że niedługo i że nie wróci mi leń ;) Do następnego razu.

(Mam wrażenie, że ten blog był prowadzony trochę bezosobowo, tak zbyt oficjalnie. Zamierzam to zmienić. Oczywiście z wyczuciem równowagi ;) )

Opublikowane w:  on 29 październik 2009 at 6:44 pm Dodaj komentarz